SŁODKA LEKCJA JĘZYKA POLSKIEGO

PRZEDSIĘBIORCZOŚĆ ważna sprawa!
A jaka przy tym słodka zabawa!
Zresztą zobaczcie sami
jak bawiliśmy się cukierkami.

Jeśli dobra zabawa to kolejna lektura w klasie 5 SP. Tym razem z głównym bohaterem książki Anny Onichimowskiej, pt. „Duch starej kamienicy” wybraliśmy się do FABRYKI CUKIERKÓW i to wcale nie wychodząc ze szkoły.
Na dwie godziny gabinet języka polskiego zamienił się w linię produkcyjną, a nasi uczniowie w przedsiębiorców produkujących słodycze o egzotycznych nazwach, wyszukanym smaku i niezwykłych właściwościach. Uczniowie podzieleni na sekcje prześcigali się w pomysłach, a przy tym uwijali się jak najmniejsi i najbardziej pracowici bohaterowie przerabianej lektury – mrówki.Efektem ich pracy były JEŻE-ZWIERZE – najeżone batoniki, które po spożyciu przenoszą nas w świat jeżozwierza, a podczas jedzenia łaskoczą w podniebienie i podskakują radośnie w buzi. Były pyszne owocowe MINIMKI, które nie tylko uśmiechają się, ale przypominają nam smaki z dzieciństwa. Były CUKIERKI SZCZĘŚCIA i MARSJANKI po spożyciu których czujesz się tak, jakby nie było grawitacji. Były MAŃKI-BAŃKI, PAPIEŻÓWKI, MUCHOPÓŁKI, RACZKI-ROBACZKI, KOCIOŁAPKI oraz wiele wiele innych.
Wymyślone przez naszych przedsiębiorców – producentów nazwy i opisy słodyczy z pewnością zainteresują niejednego klienta, a zgodna i twórcza współpraca przyniesie fabryce oczekiwane zyski.
Lekcja była również doskonałą okazją do podjęcia (na kolejnej lekcji) ważnego tematu wpływu słodyczy na nasz organizm i częstotliwości ich spożywania. Uczniowie przygotowali krótkie informacje na temat fruktozy, glukozy, sacharozy, a także syropu glukozowo-fruktozowego. I tak oto duch starej kamienicy – Maciek, łakomczuch który bardzo lubił słodycze i który nie czytał etykietek, oprócz tego, że „nie wszyscy musimy być tacy sami” i że „marzeń nigdy nie jest za dużo”, nauczył nas również czytania składu produktów, które kupujemy i wystrzegania się tych, które zawierają szkodliwy syrop glukozowo-fruktozowy.
Na koniec wszyscy wspólnie uznaliśmy, że słodycze należy spożywać z umiarem, a na co dzień dostarczać energii naszemu organizmowi spożywając owoce, które zawierają naturalny i pożądany cukier. Teraz więc może owocowo – warzywna lekcja języka polskiego? Całkiem możliwe, bo jak się okazuje, nasze lektury mogą nie tylko uczyć ale i bawić, a przy tym prowokować do dyskusji na najróżniejsze tematy.

Lekcja częściowo zainspirowana scenariuszem W. Stolarczyk – Kos,http://www.profesor.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *